Zawał serca - i co dalej?

pt., 03/31/2017 - 09:15 -- Administrator.
Kategoria: 
Oceń artykuł: 
0
Brak głosów

Zawał może pojawić się niemal w każdym wieku, a ryzyko jego wystąpienia znacznie wzrasta po 40. roku życia. Jak postępować, aby po pierwszym zawale długo cieszyć się życiem i żeby szybko nie nastąpił drugi?

Przyczyny

Jest ich wiele, a u podstaw znajdują się wrodzone predyspozycje organizmu. Natomiast to, co sprzyja tym predyspozycjom, zależy wyłącznie od woli człowieka i w dużej mierze on sam jest odpowiedzialny za wystąpienie zawału. Brak aktywności fizycznej przy siedzącej pracy, złe nawyki żywieniowe, stres, palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu – to najistotniejsze czynniki sprzyjające zawałowi. Jeżeli wybiegamy rano z domu bez śniadania, w pracy zjadamy fastfood, po południu, objadłszy się solidnie niekoniecznie prawidłowo zbilansowanym obiadem, zapadamy w fotel przed telewizorem i skaczemy po kanałach popijając piwo, a następnie zjadamy solidną kolację i idziemy spać – z pewnością narażamy się na niebezpieczeństwo. Po latach takiego trybu życia nasze serce zwyczajnie może się zbuntować i… lądujemy w szpitalu.

Co nam przysługuje?

Obecnie leczenie szpitalne trwa przeciętnie około tygodnia. Przy wypisie lekarz prowadzący zobowiązany jest dać pacjentowi skierowanie na rehabilitację kardiologiczną i spis najbliżej położonych ośrodków. Pacjent we własnym zakresie kontaktuje się z nimi i umawia się na pobyt stacjonarny. Z rehabilitacji można skorzystać w ciągu miesiąca od opuszczenia szpitala, a nie wszystkie ośrodki dysponują wolnymi miejscami od ręki, dlatego trzeba to załatwić w pierwszej kolejności. Pobyt w ośrodku jest częściowo odpłatny, dopłata wynosi około 40 – 60 zł za dobę, w zależności od ośrodka i długości pobytu. Na miejscu pacjent jest szczegółowo badany, ustala się dla niego indywidualny program rehabilitacji i zaleca długość pobytu, minimalna wynosi 3 tygodnie. Po rehabilitacji pacjentowi przysługuje także sanatorium, do którego kieruje lekarz specjalista. Pobyt w sanatorium jest również częściowo odpłatny.

Zawał to nie koniec świata

Oczywiście, ale pod warunkiem, że radykalnie zmienimy tryb życia i dietę. Po rehabilitacji należy kontynuować ćwiczenia fizyczne, regularne odżywianie się – pięć posiłków dziennie w regularnych odstępach czasowych, z właściwie dobranych składników. Zrezygnujmy z nadmiaru cukru, najlepiej przestańmy słodzić napoje. Nie pijmy napojów gazowanych, zastąpmy je wodą mineralną niegazowaną. Odstawmy żywność wysoko przetworzoną, zmniejszmy do minimum ilość tłuszczów zwierzęcych. Zwiększmy spożycie warzyw, zwłaszcza w postaci surowej, zamieńmy mleko pełne na to o zawartości 1,5 % tłuszczu, a śmietanę na jogurt. Unikajmy potraw smażonych. Jeżeli nie możemy obejść się bez wieprzowiny, znacznie zdrowszy i mniej kaloryczny będzie schab pieczony w prodiżu i surówka z kapusty niż panierowany kotlet z kapustą zasmażaną. Pijmy soki owocowe i warzywne, najlepiej świeżo wyciśnięte w domu. Przy takiej diecie uda nam się zrzucić 1 – 2 kg w ciągu miesiąca. Z alkoholu najlepiej w ogóle zrezygnować, choć można czasem pozwolić sobie na kieliszek czerwonego wina. Za to bezwzględnie i na zawsze pożegnajmy się z papierosami (także elektronicznymi) i fajką. Nikotyna to śmiertelna trucizna!

Badania kontrolne, leki

Należy ściśle przestrzegać wyznaczonych termonów badań kontrolnych. Warto zaopatrzyć się w aparat do mierzenia ciśnienia i samemu robić pomiary w domu, o stałej porze, najlepiej rano przed wstaniem z łóżka. Przepisane leki trzeba przyjmować regularnie i również o tej samej porze. Leki kardiologiczne przyjmuje się najczęściej po posiłku, wówczas są mniej inwazyjne dla żołądka. W żadnym wypadku nie wolno samowolnie odstawiać leków, bo np. poczuliśmy się lepiej albo puchną nam nogi. W takich sytuacjach niezwłocznie powiadamiamy lekarza, nie przerywając zażywania. Konieczne jest monitorowanie poziomu magnezu i potasu we krwi. Stymulują one rytm pracy serca. Sprawmy sobie czworonoga! Dzięki niemu będziemy zmuszeni do wychodzenia na spacery, niezależnie od pogody i pory roku. A przy okazji zyskamy przyjaciela.

/Iwona Czechowska/ zdj. fotolia/

Dodaj komentarz

Newsletter

Zapisz się aby otrzymywać najnowsze informacje i artykuły.